19 grudzień 2019

Mikrokosmos

To, co często zaczyna się jako dziecięca zabawa, może łatwo przekształcić się w poważną pasję. Zbieranie modeli samochodów – zwłaszcza Ferrari – może być kosztownym hobby, ale daje też wielką satysfakcję.

Tekst: Kuba Kozal, fotografie: Kuba Kozal, Ferrari, Marcin Mroziewicz

Samochody od zawsze budzą emocje – ich kształty, linie, detale, kolory… Nie każdy może pozwolić sobie na auto marzeń, ale zawsze można skusić się na jego pomniejszony model. Trzeba tylko uważać – to bardzo wciąga! Przedstawiamy więc krótki przewodnik dla początkujących zbieraczy.

Skala 1/24 jest popularna zarówno jako zabawki, jak i samochody dla kolekcjonerów (fot. Kuba Kozal)

Ważne decyzje

Nim pobiegniesz do sklepu po pierwszy i kolejne modele, zastanów się chwilkę, co tak naprawdę chcesz zbierać. Dobra kolekcja powinna mieć jakiś temat. To mogą być np. tylko samochody Ferrari albo kolekcja włoskich supersamochodów, amerykańskich muscle cars, aut z lat 70. XX w., bolidów F1 itp. Po drugie, zastanów się, ile zamierzasz wydać na całą kolekcję – ceny modeli wahają się od kilkudziesięciu złotych po kilkadziesiąt tysięcy…

Modele samochodów pozwalają np. zobaczyć jak zmieniały się poszczególne modele danej marki (fot. Kuba Kozal)

Jaka skala?

Jednym z najważniejszych wyborów, przed jakimi staniemy, jest wybór skali dla naszej kolekcji. Skala określa proporcje modelu w stosunku do oryginalnego samochodu. Popularne „resoraki”, które większość nas zna z dzieciństwa, nie miały jednej skali – w zależności od modelu mogły mieć od 1:50 do 1:80. Wśród kolekcjonerów najpopularniejsze są dzisiaj dwie skale: 1:43 i 1:18.

W przypadku rzadkich, używanych modeli czasem konieczna jest renowacja (fot. Kuba Kozal)

Małe arcydzieła

Ta pierwsza to ciekawa propozycja. Mimo niewielkich rozmiarów modele mogą zachwycać odwzorowaniem detali. W tym rozmiarze mamy do dyspozycji ogromny wybór modeli różnych rodzajów i marek. Na rynku funkcjonują zarówno budżetowe marki, sprzedające modele za kilkadziesiąt złotych, jak i ekskluzywni producenci, liczący sobie po kilkaset złotych. W tej skali można zbudować m.in. sporą kolekcję bolidów F1 Ferrari czy innych samochodów wyścigowych tej marki.

Najlepsze firmy odwzorowują oryginalne samochody z niesamowitą wręcz dokładnością (fot. Ferrari)

Solidny rozmiar

Skala 1:18 stoi na przeciwległym biegunie. O ile samochód w skali 1:43 ma ok. 10 cm długości, w 1:18 rośnie do ok. 25 cm. „Garaż” dla takich pojazdów musi być już całkiem spory. Większy rozmiar wymaga większej jakości i szczegółów – auta w tej skali są na ogół dość dokładnie odwzorowane, choć w zależności od ceny różnica w jakości może być znaczna. W tej kategorii również znajdziecie szeroki wybór samochodów, w tym także Ferrari – takie samochody możecie zobaczyć m.in. w Ristorante La Squadra.

To model czy prawdziwy samochód? (fot. Ferrari)

Rozwiązanie pośrednie

Gdzieś pośrodku plasuje się skala 1:24. Niektórzy zbieracze podchodzą do niej z pewną rezerwą, traktując te modele bardziej jako zabawki niż przedmioty kolekcjonerskie. Jednak dla wielu osób właśnie ta skala może być całkiem niezłym kompromisem pomiędzy wielkością modelu a jego szczegółowością. Co ciekawe, w tej skali niepodzielnie rządzą marki z niższej i średniej półki, co sprawia, że te samochody dostępne są w bardzo przystępnych cenach – można je kupić w granicach 100 zł.

Modele Amalgam w skali 1:8 to już całkiem duże eksponaty (fot. Ferrari)

Czas zakupów

Pierwsze kroki w budowaniu kolekcji mogą być łatwe. Niektóre modele można kupić w zwykłych sklepach z zabawkami, a nawet hipermarketach. Jednak podstawowym źródłem jest Internet: portale aukcyjne lub sklepy online. Choć wybór wydaje się tu nieograniczony, szybko okaże się, że niektóre modele – zwłaszcza te najciekawsze, bez których kolekcja jest niekompletna – nie są tak łatwo dostępne. Modele z limitowanych serii lub takie, które dawno wycofano już ze sprzedaży, można znaleźć na internetowych tablicach ogłoszeń lub szukać za granicą. Trzeba się liczyć, że za takie egzemplarze zapłacimy więcej, ale satysfakcja ze zdobycia takiego modelu jest ogromna.

W cenie samochodu

Powyższe rozwiązania sprawdzą się, jeżeli zadowalają Was modele z niższej lub średniej półki (Bburago, Maisto, Welly, IXO, Altaya, Hot Wheels, Minichamps i wielu innych producentów). Jeżeli oczekujecie jednak jakości i dokładności na niezwykle wysokim poziomie, sięgnięcie prędzej po produkty bardziej ekskluzywnych marek, takich jak AutoArt, BBR, MR Collection czy Amalgam. Za te ostatnie trzeba jednak sporo zapłacić: ok. 1000 dolarów za model w skali 1:18. Większe, 60-centymetrowe modele w skali 1:8 mogą kosztować nawet 15 tys. dolarów. Takie kolekcjonerskie, często limitowane modele trzeba zamawiać bezpośrednio u producentów.

W La Squadra Ristorante można zobaczyć sporą kolekcję modeli Ferrari w skali 1/18 (fot. Marcin Mroziewicz/@royalcarsofpoland)

Właściwa ekspozycja

Oczywiście model można postawić po prostu na biurku, ale wówczas nie tylko jest narażony na kurz, ale też na uszkodzenia – przypadkowe zrzucenie na ziemię czy przygniecenie stosem odkładanych właśnie papierów może być bolesne, zwłaszcza jeśli uszkodzeniu ulega cacko warte tyle co mały samochód osobowy… Większość modeli jest sprzedawana w specjalnym pudełku z podstawką i pokrywą z przeźroczystego plastiku. W droższych modelach podstawka często jest pokryta prawdziwą skórą i wyposażona w tabliczkę ze stosownym certyfikatem bądź numerem modelu. Oddzielne pudełka nie sprawdzą się jednak przy większych kolekcjach – tu najczęściej potrzebna jest specjalna gablota, najlepiej wyposażona w odpowiednie oświetlenie, by jak najlepiej wyeksponować wszystkie samochody. Innym sposobem ekspozycji modeli są dioramy – czyli zainscenizowane scenerie jak np. fragment toru wyścigowego, ulicy czy garażu.

Dioramy to ciekawy sposób ekspozycji modeli samochodów (fot. www.diorama-cars.tk)

Minidetailing

Gabloty czy pudełka tylko częściowo rozwiązują problem kurzu – każdy model trzeba co jakiś czas wyczyścić. Szmatki i ściereczki nie są tu najlepszym rozwiązaniem. Im bardziej dokładny model, tym więcej wystających elementów, takich jak lusterka, klamki, wycieraczki czy nawet zapinki na masce. Ściereczka, nawet najdelikatniejsza, może je łatwo uszkodzić. Optymalnym rozwiązaniem jest miękki pędzelek i sprężone powietrze. Dostępne są również specjalne środki do konserwacji modeli.

Niekończąca się zabawa

Żaden kolekcjoner nie przyzna, że jego zbiory są już kompletne. Zdobywanie nowych eksponatów – zwłaszcza tych rzadkich i wyjątkowych – do kolekcji może dawać nawet więcej satysfakcji niż spoglądanie na te zgromadzone wcześniej.

Modele w skali 1/43 mimo niewielkich rozmiarów mogą zachwycać detalami (fot. Altaya)

Podziel się: