15 marzec 2019

Samochód miesiąca: Ferrari 365 GT4 2+2/400/412 – wyrzutek

Ferrari z rodziny 365/400/412 znajdziecie na każdej liście „najgorszych modeli Ferrari”. Krytykowane za wygląd, osiągi i awaryjność, 4-osobowe coupé z Maranello można dziś kupić za niewielkie pieniądze. Ale czy rzeczywiście to był tak zły samochód?

Fotografie: Ferrari

Od 1960 r., kiedy Ferrari zaprezentowało model 250 GT/E, czteroosobowe samochody stały się głównym źródłem utrzymania dla marki. Pierwsze generacje „rodzinnych” Ferrari były w praktyce powiększonymi, nieco bardziej statecznymi wersjami sportowych, 2-osobowych modeli z Maranello. Zaprezentowane w 1971 r. Ferrari 365 GTC/4 miało nieco bardziej indywidualne linie, ale stylistycznie nadal nawiązywało do flagowego 365 GTB/4 Daytona, z którego przejęło podwozie i silnik. Tylna kanapa była raczej symboliczna – krótki rozstaw osi i nisko opadająca sylwetka nadwozia sprawiały, że zapraszanie do tyłu dorosłych pasażerów nie było dobrym pomysłem. Dlatego produkcja tego modelu trwała zaledwie rok, w ciągu którego powstało 505 egzemplarzy.

Ferrari 365GT4 2+2

Zaprezentowany w 1972 r. następca był zupełnie innym samochodem. Odpowiedzialny za projekt Leonardo Fioravanti z Pininfariny zrezygnował z łagodnych linii typu fastback i przedstawił nieco kanciaste, trójbryłowe coupé. Ferrari 365 GT4 2+2 miało długą maskę, wysuwane reflektory z przodu i wzorowany na 2-osobowym 365 GT4 Berlinetta Boxer tył z potrójnymi, okrągłymi lampami. Ten akcent był bodajże jedynym elementem łączącym 4-osobowe Ferrari, z flagową berlinettą z centralnie umieszczonym silnikiem.

Pod nową karoserią kryły się sprawdzone podzespoły z 365 GTC/4. Podwozie wydłużono o 20 cm, zwiększając rozstaw osi, ale reszta pozostała bez zmian – także 12-cylindrowy silnik o pojemności 4,4 l i mocy 340 KM. Zasilana sześcioma gaźnikami Webera konstrukcja wywodziła się z silnika Colombo, zaprojektowanego w 1947 r. do pierwszego Ferrari. Przez lata ulegała ona wielu modyfikacjom – rosła średnica cylindra i skok tłoka. Blok silnika także urósł – zwiększono odległości między cylindrami, zmieniono głowice i dodano po jednym wałku rozrządu na każdy rząd cylindrów.

Ferrari 400 Automatic było pierwszym samochodem z Maranello wyposażonym seryjnie w automatyczną skrzynię biegów.

W 1976 r. podczas salonu samochodowego w Paryżu zaprezentowano jego następcę – model Ferrari 400. Z zewnątrz zmiany były niewielkie – zrezygnowano z jednej pary tylnych świateł, dodano niewielki spojler z przodu i zastosowano inne felgi, z pięcioma śrubami, zamiast centralnej nakrętki. Pod maską pracowała jednostka o pojemności zwiększonej do 4,8 l – zachowano średnicę cylindra, ale zwiększono skok tłoka. Moc silnika pozostała bez zmian, nowością była za to dostępność automatycznej przekładni. Ferrari już wcześniej, na specjalne życzenie montowało takie skrzynie biegów, tym razem jednak model 400 Automatic był produkowany seryjnie. Trzystopniowa przekładnia GM THM400 była sprawdzoną konstrukcją, stosowaną także przez rywali – m.in. Jaguara czy Rolls-Royce’a i Bentleya.

W 1979 r. silnik modelu 400 doczekał się kolejnej modernizacji. Zestaw sześciu gaźników ustąpił pola nowoczesnemu wtryskowi paliwa Bosch K Jetronic. Jednostka została dostosowana do amerykańskich norm emisji spalin, co spowodowało spadek mocy do 310 KM. Co ciekawe Ferrari 400i oraz 400i Automatic nadal nie były dostępne w USA.

Silnik V12 był rozwinięciem projektu Colombo z 1945 r.

Ostatnim modelem z tej serii było Ferrari 412 zaprezentowane w 1985 r. Zwiększenie średnicy cylindrów o 1 mm dało wzrost pojemności do 4,9 l i pozwoliło odzyskać moc 340 KM. Kupujący mieli nadal do wyboru automatyczną i manualną skrzynię biegów, ale zrezygnowano z rozróżniania samochodu na osobne modele. Z zewnątrz 412 prezentowało subtelne zmiany – białe klosze kierunkowskazów, lakierowane zderzaki, nowe felgi i nieco wyższą linię bagażnika, dzięki czemu zwiększyła się jego pojemność. Ferrari 412 było pierwszym modelem marki, w którym seryjnie zastosowano system ABS.

Produkcja modelu 365 GT4 2+2/400/400i/412 trwała do 1989 r. – aż 17 lat od premiery pierwszego samochodu z tej rodziny. To do dziś najdłużej produkowany model Ferrari. W tym czasie sprzedano przeszło 2700 egzemplarzy – prawie 2 razy więcej niż kultowej „Daytony”. Mimo to auta te cieszą się nie najlepszą opinią. Dlaczego? Pierwszym powodem jest ich stylistyka – zaprojektowane przez Pininfarinę linie były bardzo zgrabne i eleganckie, jak przystało na prawdziwe gran turismo. Jednak dla wielu osób marka Ferrari kojarzy się tylko ze sportowymi samochodami jak Berlinetta Boxer czy 308 GTB – dla nich stateczna sylwetka 365 GT4 2+2 mogła być rozczarowaniem.

Za czteroosobowym Ferrari ciągnie się też fama samochodu awaryjnego – to jednak nie do końca zasłużona opinia. Niskie ceny używanych 365 GT4 2+2 czy 400 sprawiły, że sięgali po nie ludzie, którzy chcieli za niewielkie pieniądze zostać posiadaczami samochodu z Cavallino Rampante na masce. Jednak oszczędzanie na późniejszym utrzymaniu tego samochodu odbijało się na jego kondycji i prowadziło do coraz poważniejszych i kosztownych awarii.

Ferrari 412 – ostatnie wcielenie tego 4-osobowego coupe

Ferrari 365 GT4 2+2/400/412 nie miało nigdy ambicji by uchodzić za samochód sportowy – od początku było projektowane jako wygodne gran turismo. Sam fakt, że pozostało w produkcji tak długo świadczy o tym jak ważne było dla marki. Automatyczna przekładnia, wtrysk paliwa, system ABS – do tego modelu Ferrari wkładało swoje najlepsze i najnowsze technologie. Ferrari 412 było ostatnim samochodem drogowym w którym zastosowano silnik z rodziny Colombo. Wraz z końcem produkcji jednostka ta zakończyła swoją 42-letnią karierę. Na następcę 412 trzeba było zaczekać aż trzy lata, do premiery modelu 456, wyposażonego już w zupełnie nową jednostkę napędową.

Podziel się: