16 kwietnia 2021

Rajdowa przygoda

Ferrari zrodziło się z wyścigów. To one określały charakter marki i jej samochodów. Ale w trakcie 70-letniej historii firmy jej samochody zapuszczały się także na inne sportowe areny. Jedną z nich były rajdy samochodowe.

Artykuł ukazał się w 5. numerze magazynu La Squadra. Tekst: Kuba Kozal, fotografie: McKlein

Charakterystyczny dźwięk ośmiu cylindrów pracujących na wysokich obrotach to nie jest coś, czego spodziewasz się na odcinku specjalnym. Rajdy już dawno temu zostały opanowane przez niewielkie, 4-cylindrowe silniki i rodzinne samochody. Na tym tle Ferrari 308 wyglądało jak przybysz z kosmosu. Ale jak pokazują statystyki, ten obcy gość był dobrze przygotowany, by poradzić sobie na rajdowych trasach.

Popyt i podaż

W 1973 r. Scuderia Ferrari porzuciła wszystkie aktywności w motorsporcie, by skoncentrować się na Formule 1. Jednak wielu klientów wciąż zgłaszało zapotrzebowanie na przygotowane do sportu samochody. Jednym z nich był Charles Pozzi, były kierowca wyścigowy i właściciel zespołu motorsportowego, a przy okazji importer Ferrari we Francji. Pod koniec lat 70. Pozzi szukał samochodu, który mógłby zastąpić starzejące się już Ferrari 365 GTB/4 Competizione. Działający w Padwie tuner Michelotto podjął się zadania i na sezon 1978 opracował zupełnie nowy pojazd, oparty na 8-cylindrowym Ferrari 308 GTB.

Nie do sportu

Model 308 GTB nie był konstruowany z myślą o sporcie. Ferrari nie zamierzało nawet opracować niezbędnej do udziału w rajdach czy wyścigach homologacji FIA. Co gorsza, w 1977 r. nadwozie z włókna szklanego zostało zastąpione cięższą o blisko 150 kg karoserią ze stali. Michelotto wyszukiwał więc samochody z pierwszej fazy produkcji i w swoim warsztacie jeszcze bardziej je odchudzał. Dzięki temu nawet po dodaniu klatki bezpieczeństwa i rajdowych podzespołów samochód nadal ważył 1050 kg – tyle co jego seryjny odpowiednik. Z zewnątrz rajdowe Ferrari 308 GTB wyróżniały tylko nieco poszerzone nadkola.

Więcej mocy

Zastosowany w seryjnym modelu 3-litrowy silnik V8 miał moc 255 KM. Dzięki zastosowaniu lżejszych głowic, wyższego stopnia sprężania i kilku innych poprawek udało się z niego wycisnąć dodatkowe 55 KM. By zapewnić jak najlepsze przyspieszenia, zamontowano sportową, 5-biegową przekładnię o bardzo krótkich przełożeniach. Zastosowano też mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu firmy ZF, którego ustawienia można było regulować w zależności od potrzeb.

W pogoni za sukcesem

Widząc zapotrzebowanie na takie auto, Ferrari złożyło odpowiednie dokumenty i rajdówka otrzymała homologację. Pozzi od razu zamówił cztery samochody, a za nim wkrótce podążyli inni. W latach 1978–82 Michelotto zbudował 11 takich rajdówek. Pierwsze starty nie wróżyły jednak nic dobrego: długa seria awarii mechanicznych sprawiła, że na pierwsze zwycięstwa 308 GTB grupy 4 trzeba było poczekać blisko rok, do Rally Autodromo di Monza, wygranego przez Raffaele „Lele” Pinta. Jednak największe sukcesy rajdowa „308” odnosiła w rękach Jeana-Claude’a Andrueta. Francuski kierowca w 1981 r. wygrał cztery rundy rajdowych mistrzostw Europy i zakończył sezon jako wicemistrz Starego Kontynentu. Rok później podczas Rajdu Korsyki finiszował na drugiej pozycji – to najlepszy wynik Ferrari 308 GTB w rajdowych mistrzostwach świata.

Nieudany następca

W 1983 r. jeden z zespołów rajdowych zamówił u Michelotto model 308 GTB w specyfikacji grupy B. Przepisy tej grupy pozwalały konstruować rajdówki na bazie samochodów budowanych w krótkich seriach – zaledwie 20 egzemplarzy. Wielcy producenci wykorzystywali ten przepis, by tworzyć ekstremalne auta tylko i wyłącznie na potrzeby homologacji rajdówki. Wyprodukowanie 20 sztuk takich pojazdów nie było dla nich żadnym problemem w przeciwieństwie do Ferrari, którego łączna produkcja w tym czasie nie przekraczała 2500 samochodów. Dlatego B-grupowe Ferrari było oparte na tym samym modelu co jego poprzednik z grupy 4. Jedyną nowością było zastosowanie silnika z czterema zaworami na cylinder. Dodatkowe 5 KM w niewielkim stopniu rekompensowało jednak dodatkowe 30 kg masy – regulamin grupy B nie pozwalał na stosowanie kevlarowych paneli nadwozia.

Spóźnione GTO

Rajdówka grupy B na bazie 308 GTB była z powodzeniem używana w krajowych mistrzostwach, zdobywając tytuły w Hiszpanii i na Sycylii. W międzynarodowych imprezach nie odniosła jednak większych sukcesów. Rajdowe sukcesy i potrzeba stworzenia nowego samochodu do wyścigów sprawiły, że Ferrari pracowało już nad czymś specjalnym – modelem GTO. W przeciwieństwie do 308 GTB miał on maksymalnie wykorzystać regulamin grupy B. Turbodoładowany silnik V8 dysponował mocą 400 KM, a szerszy rozstaw kół i osi zapewniał lepsze trzymanie się na drodze. Niestety, nowy model był spóźniony – nim w Maranello przygotowano homologację, grupa B została zakazana przez sportowe władze FIA.

Podziel się: