4 kwietnia 2020

Krótka kariera

Alfredo „Dino” Ferrari – oczko w głowie Enza. był szykowany na następcę tronu, nim jeszcze imperium Ferrari dobrze stanęło na nogach. Niestety, nieuleczalnie chory Dino nie dożył wcielenia w życie swojego pierwszego pomysłu. Mimo to jego wpływ na historię całej marki jest nieoceniony.

Artykuł ukazał się w 3. numerze magazynu "La Squadra". Tekst: Maciej Nowak, fotografie: Ferrari

Pierwszy i jedyny syn Enza i Laury Ferrarich przyszedł na świat w styczniu 1932 r. Poruszony narodzinami potomka Enzo natychmiast zakończył karierę kierowcy wyścigowego, skupiając się na prowadzeniu fabrycznego zespołu dla Alfy Romeo. Pierworodny syn otrzymał imię Alfredo, tak jak ojciec i starszy brat Enza. Zdrobniale nazywano go jednak Dino.

Następca

Przez pierwsze lata Dino mógł obserwować swojego ojca, który porzuciwszy pracę dla wielkiego koncernu, rozpoczął budowanie własnej firmy. Gdy w 1947 r. powstawała marka Ferrari, Dino świętował piętnaste urodziny. Wiara Enzo w sukces i możliwości syna była tak wielka, że na długo przed powstaniem imperium Dino został namaszczony na następcę tronu. W przeciwieństwie do ojca pierworodny syn miał otrzymać wykształcenie techniczne. Studiował na politechnice w Modenie, a także korespondencyjnie w Szwajcarii. Pobierał także nauki ekonomii i handlu na uniwersytecie bolońskim. Wolny od nauki czas Dino spędzał z ojcem w fabryce.

Dino od początku miał problemy ze zdrowiem.

Kłopoty zdrowotne

Niestety, Dino od najmłodszych lat zmagał się z chorobami. Problemy zdrowotne zmusiły go do przerwania studiów technicznych zaledwie po dwóch latach, co i tak nie powstrzymało Enzo w nazywaniu go „synem inżynierem”. Bystry umysł Dino przegrywał jednak ze straszliwą i nieuleczalną chorobą – dystrofią mięśniową. Ciało Dino stawało się coraz słabsze, aż w końcu w czerwcu 1956 r. poddało się. Alfredo Dino Ferrari zmarł w wieku zaledwie 24 lat, doprowadzając do rozpaczy swojego ojca. Przez długie miesiące Enzo odwiedzał grób syna, a w siedzibie firmy nakazał zostawić biuro Dino w nienaruszonym stanie. W autobiografii zwierzał się, że przedwczesna śmierć syna była największym smutkiem jego życia.

Przekonać „Starego”

Rola Dino w fabryce Ferrari obrosła wieloma legendami. Chorowity i słaby szybko zrezygnował z prób nadążania za energicznym ojcem i wolał spędzać czas w wytwórni karoserii Scagliettiego. Tam miał mieć znaczący wpływ na kształt wyścigowych modeli 500 Mondial i 750 Monza. Jednak jego największym osiągnięciem było namówienie Enza na budowę silnika V6. Enzo Ferrari uparcie wierzył w silniki 12-cylindrowe, które jego zdaniem stanowiły o wyjątkowym charakterze konstruowanych przez niego samochodów. Dino bardzo długo próbował przekonać ojca do budowy mniejszej jednostki. Decydującym argumentem okazało się wprowadzenie w tym czasie nowej kategorii wyścigowej – Formuły 2. Ferrari chciało uczestniczyć w tych wyścigach, a zwarty silnik V6 był dla tej serii idealny. Wbrew powtarzanemu często mitowi Dino nie zaprojektował samodzielnie tej jednostki. Jej autorem był Vittorio Jano. Ten włoski inżynier węgierskiego pochodzenia swoją sławę zdobył w Lancii. Po rozwiązaniu fabrycznego teamu jego wyposażenie i personel w znacznej części zostały przejęte przez Enza. Wśród pozyskanych pracowników był właśnie Jano. Mający wówczas przeszło 60 lat i ugruntowaną pozycję inżynier spędził jednak dużo czasu w szpitalu, rozmawiając z umierającym już wówczas Dino o koncepcji i konstrukcji wymyślonego przez niego silnika.

Vittorio Jano – projektant silnika V6 Dino.

Dobry pomysł

Jano skłaniał się do sprawdzonej już wcześniej w Lancii koncepcji silnika o kącie rozwarcia cylindrów wynoszącym 60 stopni. Dino sugerował nieco szerszy kąt, by uzyskać więcej miejsca na kanały dolotowe. W końcu Jano dał się przekonać. Skonstruowany przez niego silnik miał kąt rozwarcia cylindrów 65 stopni, 1,5 l pojemności i po raz pierwszy został uruchomiony pod koniec 1956 r., kilka miesięcy po śmierci Alfreda. Nowa jednostka, nazwana na cześć zmarłego Dino, bardzo szybko sprawdziła się w wyścigach Formuły 2. Po zmianie przepisów w 1961 r., ograniczających pojemność silnika w Formule 1 do 1,5 l, Ferrari jako jedyny zespół był na to przygotowany. Bolid Ferrari 156, napędzany początkowo oryginalnym silnikiem Dino, był w rękach Phila Hilla bezkonkurencyjny i wywalczył mistrzostwo świata. Jednostki oznaczone jako Dino przechodziły liczne modyfikacje. Zwiększano pojemność, liczbę wałków rozrządu, co przyniosło stały wzrost mocy. Wkrótce pojawiła się także cywilna wersja tego silnika, a od 1962 r. produkowano również wersję 8-cylindrową.

Silnik V6 zaprojektowany wg. koncepcji Dino zrobił karierę zarówno w samochodach drogowych…

Dziedzictwo Dino

Niezależnie od tego, jaki naprawdę był udział Alfreda w przypisywanych mu później projektach, jego wkład w markę Ferrari nie może być pomijany. Jego przedwczesna śmierć była dla Enza wielkim ciosem i potrzeba upamiętnienia syna towarzyszyła mu przez wiele lat. Jego imieniem nazwano stworzoną według jego pomysłu serię silników V6 i V8. Jego imię nosił także owoc współpracy Ferrari i Fiata – Fiat Dino. Pod szyldem Dino Ferrari uruchomił produkcję sportowych samochodów z centralnie umieszczonym silnikiem. Modele Dino 206 GT, 246 GT i 308 GT4 cieszyły się wielką popularnością i wkrótce doczekały się uznania jako prawdziwe Ferrari. W ten sposób narodziła się linia samochodów z centralnie umieszczonym silnikiem V8, której kontynuatorem jest Ferrari 488 GTB. Nazwę Dino otrzymał także tor wyścigowy wybudowany w 1953 r. w odległej od Maranello o niespełna 100 km Imoli. Od śmierci Enza w 1988 r. tor nosi nazwę Autodromo Enzo e Dino Ferrari.

…jak i wyścigowych.

Drugi Ferrari

Enzo Ferrari nie był świętym, a Dino nie był jego jedynym dzieckiem. W 1945 r. Lina Lardi, kochanka „Il Commendatore”, urodziła mu syna. Ponieważ we Włoszech rozwody były bardzo długo zakazane, na oficjalne uznanie i przyjęcie nazwiska ojca Piero Lardi musiał czekać do śmierci żony Enza, Laury, w 1978 r. Wcześniej, w 1970 r., rozpoczął pracę w Ferrari, nadzorując produkcję samochodów seryjnych, później pracując w dziale sportowym marki. Po śmierci ojca Piero Ferrari jako jedyny spadkobierca jest wiceprezesem Ferrari.

Podziel się: