2 kwietnia 2021

Zapomniani mistrzowie

Maserati kojarzy się dziś z luksusowymi samochodami o sportowym zacięciu. Ten nacisk na osiągi nie wziął się znikąd. Marka z trójzębem w herbie odegrała znaczącą rolę w historii sportu motorowego i Formuły 1 – choć próżno jej szukać na liście mistrzów świata wśród konstruktorów.

Artykuł ukazał się w 9. numerze magazynu La Squadra. Tekst: Kuba Kozal, fotografie: archiwum Maserati

W 1914 r. Alfieri Maserati założył własną firmę. W tym czasie on i jego bracia – Bindo, Carlo, Ettore i Ernesto – szukali dla siebie zajęcia w raczkującym przemyśle motoryzacyjnym. Produkująca świece zapłonowe i przerabiająca samochody do wyścigów Officine Alfieri Maserati była tylko poboczną działalnością. W 1926 r. sytuacja się zmieniła – marka Diatto, z którą wszyscy bracia byli wówczas związani, wycofała się z wyścigów, pozostawiając niewykorzystany 2-litrowy samochód wyścigowy zaprojektowany przez Alfieriego. Maserati odszedł z Diatto, zabrał ze sobą ten projekt, i dopracował go w swojej firmie. W tym samym roku w wyścigu Targa Florio samochód zadebiutował jako Maserati Tipo 26 – pierwsze auto z trójzębem na masce.

Tazio Nuvolari w Maserati 6C-34 (1934).

Trudny początek

Nim w 1950 r. zorganizowano mistrzostwa świata Formuły 1, Maserati miało na koncie blisko 60 wygranych wyścigów Grand Prix. Dla zespołu jeździli m.in. Achille Varzi, Tazio Nuvolari, Alberto Ascari czy Juan Manuel Fangio. I to właśnie Argentyńczyk miał przynieść Maserati największe sukcesy. Początek nie był jednak obiecujący. W pierwszym sezonie mistrzostw F1 Maserati 4CLT/48 – którego korzenie sięgały 1939 r. – nie było w stanie dotrzymać kroku Alfie Romeo. Louis Chiron i Franco Rol wywalczyli tylko jedno podium. W rezultacie zespół zrobił sobie roczną przerwę, by powrócić pod koniec 1952 r. z zaprojektowanym według regulaminu Formuły 2 bolidem A6GCM. Na kolejny sezon udało im się pozyskać Juana Manuela Fangia – Argentyńczyk po serii drugich miejsc i jednej wygranej został wicemistrzem świata.

Maserati 4CL z Tazio Nuvolarim za kierownicą (1940).

Mistrzostwo i pół

W 1954 r. Maserati miało już zupełnie nowy bolid. Zaprojektowane przez Gioacchina Colomba Maserati 250F było napędzane rzędowym, 6-cylindrowym silnikiem o mocy 220 KM. Juan Manuel Fangio rozpoczął sezon od dwóch wygranych, ale po Grand Prix Belgii otrzymał od Mercedesa ofertę, której nie potrafił się oprzeć. Bez Argentyńczyka zespół zdołał zapewnić sobie tylko dwa miejsca na podium. Fangio w tym sezonie zdobył mistrzostwo, do czego przyczyniły się punkty zdobyte z włoskim zespołem, więc Maserati mogło sobie przypisać choć część jego sukcesu. Po słabszym sezonie 1955 Maserati z Jeanem Behrą i Stirlingiem Mossem za kierownicami swoich bolidów wróciło do czołówki. Brytyjczyk zdobył tytuł wicemistrzowski, finiszując tuż za Fangiem w Ferrari. Argentyńczyk po krótkiej przygodzie z Maranello w 1957 r. wrócił do Maserati. Ten sezon był kolejnym pokazem umiejętności „El Chueco” – cztery wygrane wyścigi i jedno drugie miejsce zapewniły mu piąty tytuł mistrzowski.

Juan Manuel Fangio za kierownicą Maserati 250 F (1957)

Koniec drogi

Triumf Fangia był jednak łabędzim śpiewem Maserati. Firma przeżywała trudności finansowe, a wyścigi samochodowe cieszyły się we Włoszech złą sławą po tragicznym wypadku w wyścigu Mille Miglia w 1957 r. To wszystko sprawiło, że Maserati wycofało się po tym sezonie z wyścigów. Bolidy z trójzębem nie zniknęły z torów – 250F jeszcze przez kilka sezonów było konkurencyjne, ale już bez wsparcia fabrycznej ekipy. Tym samym marka z Modeny straciła szanse na zdobycie tytułu mistrzowskiego jako konstruktor – taką klasyfikację wprowadzono bowiem dopiero w 1958 r. Maserati powróciło do F1 jeszcze dwa razy jako dostawca silników dla ekipy Coopera w latach 1958-63 i 1966-69. Największymi sukcesami z tego okresu były zwycięstwa Johna Surteesa i Pedra Rodriqueza w Cooperach T81 z 12-cylindrowym silnikiem Maserati. W 1970 r. marka zniknęła z F1 na dobre.

Podziel się: