1 października 2021

Wielki powrót

Zapomnijcie o Formule 1! To wyścigi samochodów sportowych ukształtowały Ferrari. To one przyniosły tej marce więcej tytułów mistrzowskich – choć oficjalnie nie uczestniczy w nich od blisko 50 lat. Ale to już koniec przerwy. Ferrari wraca do gry, po kolejne trofea!

Artykuł ukazał się w 11 numerze magazynu La Squadra. Tekst: Kuba Kozal, fotografie: Marc Le Beller, archiwum Ferrari

Gdy w 1953 r. rozpoczynały się pierwsze mistrzostwa świata samochodów sportowych, Ferrari miało za sobą zaledwie pięć lat działalności i niewiele ponad 130 wyprodukowanych samochodów. Ale miało też długą listę sukcesów w wyścigach na całym świecie – włącznie z wygranymi w tak prestiżowych zawodach jak Mille Miglia, Targa Florio, Carrera Panamericana czy w 24-godzinnym wyścigu w Le Mans. Nic więc dziwnego, że niewielka marka z Maranello była traktowana w tym sporcie jako poważna siła.

Mocne wejście

Pierwszy sezon mistrzostw świata składał się z siedmiu rund – zawodnicy ścigali się na torach Le Mans, Sebring, Nurburgring, Spa-Francorchamps i Dundrod oraz na ulicznych trasach Mille Miglia we Włoszech i Carrera Panamericana w Meksyku. Kierowcy Ferrari wygrali trzy wyścigi i zapewnili marce pierwszy tytuł mistrzowski. Przez kolejne 12 lat wyścigi samochodów sportowych stały się niemal wyłączną domeną Ferrari. Tylko dwa razy oddali tytuł mistrzowski innym producentom: w 1955 r. Mercedesowi, a w 1959 r. Astonowi Martinowi. W każdym sezonie Ferrari wystawiało kilka modeli – od potężnych samochodów z silnikami V12, których ukoronowaniem było słynne Ferrari 250 Testa Rossa, do lekkich, zgrabnych modeli z serii Mondial i Monza z czterocylindrowymi silnikami. Zwycięstwa dla Maranello odnosili kierowcy znani z torów Formuły 1: m.in. Nino Farina, Mike Hawthorn, Juan Manuel Fangio, Jose Froilan Gonzalez, Maurice Trintignant, Peter Collins, Olivier Gendebien i Phil Hill.

Zemsta Forda

W połowie lat 60. XX w. machina Ferrari zaczęła się zacinać. W 1965 r. w klasyfikacji producentów musieli ustąpić garażowej ekipie Carrolla Shelby’ego. Na pocieszenie został tylko tytuł w klasyfikacji prototypów. Ale to była dopiero zapowiedź katastrofy. W kolejnym sezonie Ford zrealizował w końcu swoją zemstę za nieudaną transakcję przejęcia Ferrari. Amerykanie próbowali tego dokonać od 1963 r. i wydali na to – według szacunków – ok. 25 mln dolarów. Dla porównania: ówczesny roczny budżet wyścigowy Scuderii – włącznie z Formułą 1 – wynosił ok. 260 tys. dolarów na rok. Ferrari musiało się ugiąć przed taką ofensywą Forda i straciło nie tylko zwycięstwo w Le Mans, ale też tytuł w całych mistrzostwach. Upokorzony Enzo Ferrari zarządził mobilizację i w kolejnym sezonie, mimo drastycznej różnicy w budżetach, Ferrari odzyskało palmę pierwszeństwa w mistrzostwach, przy okazji pokonując Forda na jego własnym terenie – podczas 24-godzinnego wyścigu w Daytona.

Ostatni zryw

W 1968 r. Enzo w proteście przeciwko zmianie przepisów wycofał swój zespół z mistrzostw, ale po roku Ferrari wróciło do rywalizacji z niezbyt konkurencyjnym modelem 312 P. Zastrzyk gotówki od Fiata pozwolił na zbudowanie kolejnych prototypów: 512 S i 512 M. Jednak mimo sporego potencjału nie odniosły one sukcesów – nie udało się skompletować drużyny odpowiednio szybkich kierowców. Pod koniec 1971 r. ponownie zmieniono przepisy. W odpowiedzi Ferrari przygotowało nowy prototyp – 312 P napędzany 12-cylindrowym bokserem wywodzącym się z Formuły 1. Sezon 1972 przebiegał pod dyktando Scuderii – jej kierowcy (m.in. Mario Andretti, Jacky Ickx, Ronnie Peterson, Clay Regazzoni i Arturo Merzario) wygrali 10 z 11 wyścigów tego sezonu. Zabrakło tylko triumfu w Le Mans. Tam zespół nie wystartował, obawiając się, że silniki nie wytrzymają trudów 24-godzinnego wyścigu. Kolejny sezon miał być jeszcze lepszy – Mauro Forghieri poprawił jednostkę napędową i Ferrari znów zamierzało rywalizować w Le Mans. Niestety, zespół nie obronił tytułu. Mimo poprawek samochód był bardziej awaryjny niż w poprzednim sezonie. Pod koniec 1973 r. w Maranello zapadła decyzja o wycofaniu się z wyścigów samochodów sportowych i skupieniu się wyłącznie na Formule 1.

Magiczna doba

Esencją wyścigów samochodów sportowych są 24-godzinne zawody w Le Mans. Ferrari triumfowało tu dziewięć razy. Pierwsze zwycięstwo przyszło już w pierwszym starcie w tej imprezie – w 1949 r. Luigi Chinetti i Peter Mitchell-Thomson wygrali, startując Ferrari 166 MM. W 1954 r. na listę zwycięzców wpisali się José Froilán González i Maurice Trintignant, jadący fabrycznym Ferrari 375 Plus. W latach 1958, 1960-62 cztery zwycięstwa na swoje konto zapisał Olivier Gendebien. W niemal wszystkich edycjach zmiennikiem Belga za kierownicą kolejnych wersji Ferrari 250 Testa Rossa był Phil Hill. Tylko w 1960 r. zamiast Amerykanina wystąpił Paul Frère. W 1962 r. po raz pierwszy triumfowało Ferrari z silnikiem umieszczonym centralnie – Lorenzo Bandini i Ludovico Scarfiotti, juniorska załoga Scuderii, wygrali, jadąc prototypowym Ferrari 250 P. Jego rozwinięciem był model 275 P, którym rok później zawody wygrali Jean Guichet i Nino Vaccarella. Zwieńczeniem tej serii sześciu wygranych z rzędu było zwycięstwo Ferrari 250 LM ekipy NART – Jochena Rindta i Mastena Gregory’ego w 1965 r. Jak się później okazało, był to ostatni triumf Ferrari w Le Mans. Od tego czasu Ferrari zdołało osiągnąć tylko dwa drugie miejsca – w 1967 r. i w 1973 r.

Tuż za plecami

Ferrari rywalizowało nie tylko o zwycięstwa w klasyfikacji generalnej mistrzostw – walczyło też o prymat w klasie GT, przeznaczonej dla samochodów seryjnych. W tej kategorii swoje triumfy święcili kierowcy Ferrari 250 GT Berlinetta, Ferrari 250 GTO czy 275 GTB Competizione. W 1962 r. Pierre Noblet i Jean Guichet w Ferrari 250 GTO zajęli drugie miejsce w zawodach – to do dziś najlepszy wynik samochodu klasy GT. Po wycofaniu się z rywalizacji fabrycznego zespołu prywatni klienci nadal chcieli ścigać się autami z Maranello. Dlatego – choć nigdy oficjalnie – Ferrari pozostało obecne w klasie GT do dzisiaj. Ferrari 365 GTB/4 Competizione, F40 LM/Competizione, 360 GTC, F430 GTC, 458 GT2 czy 488 GTE zapewniły Ferrari kolejne 10 tytułów mistrzowskich w klasie GT. Włącznie z tytułami zdobytymi w klasyfikacji generalnej mistrzostw samochody ze skaczącym koniem na masce wywalczyły ich 24.

Elektryzujący powrót

Seria FIA WEC (World Endurance Championship), będąca współczesnym wcieleniem wyścigów samochodów sportowych, w ostatnich latach przechodziła kryzys. Po wycofaniu się z mistrzostw Audi i Porsche w najwyższej klasie LMP1 na placu boju pozostała tylko Toyota – żaden inny producent nie był zainteresowany konstruowaniem skomplikowanego, drogiego, hybrydowego prototypu. Dlatego organizatorzy serii – FIA i ACO – opracowali założenia nowej kategorii pojazdów – Le Mans Hybrid (LMH). Mają one nawiązywać do samochodów seryjnych, mieć dowolną konstrukcję napędu – z silnikiem spalinowym napędzającym tylne koła i opcjonalnym, elektrycznym napędem kół przednich. Nowa klasa ma być dużo tańsza od LMP1. Swoje zainteresowanie wyraziło już kilku czołowych producentów – wśród nich także Ferrari. Włoska marka planuje debiut w mistrzostwach w 2023 r. Po 50 latach przerwy Ferrari znów wraca do walki o tytuł!

World Sportscar Championship

Mistrzostwa świata samochodów sportowych przez wiele lat były jedną z najważniejszych dyscyplin sportu motorowego. Zgodnie z nazwą brały w nich udział samochody sportowe – te same, którymi bogaci playboye, arystokraci i gwiazdy kina wozili się po bulwarach Lazurowego Wybrzeża czy Kalifornii. Choć mistrzostwa świata utworzono w 1953 r., większość wyścigów, które znalazły się w kalendarzu, miała już bogatą tradycję. Były tam zarówno imprezy rozgrywane na torach wyścigowych – takie jak 1000 km Nurburgring, 12h Sebring czy legendarne 24h Le Mans – jak i zawody odbywające się na publicznych drogach, takie jak Mille Miglia, Targa Florio czy Carrera Panamericana. We wszystkich wyścigach kładziono nacisk na niezawodność i wytrzymałość pojazdów. Dlatego sukcesy w tej serii miały dla producentów samochodów ogromne znaczenie marketingowe. Tym bardziej że do 1981 r. przyznawano tytuły wyłącznie w klasyfikacji producentów. Mistrzostwa podupadły na początku lat 90. XX w. i zostały rozwiązane. Ich tradycje przez jakiś czas kontynuowały mistrzostwa świata FIA GT, a od 2010 r. mistrzostwa świata w wyścigach długodystansowych (World Endurance Championship – FIA WEC). Klasy samochodów biorących udział w zawodach zmieniały się przez lata, ale przez większość czasu można mówić o dwóch głównych kategoriach: prototypów i samochodów seryjnych – GT.

 

Podziel się: