21 maja 2021

Dziarski 50-latek

Bezpieczeństwo, ekonomia, środowisko… Coraz trudniej dziś o samochody stawiające na pierwszym miejscu frajdę z jazdy. Dlatego czasami warto spojrzeć wstecz, na klasyczne auta. Reprezentują one nie tylko inną niż dziś filozofię projektowania, ale często też mają za sobą fascynującą historię. Niedawno mieliśmy przyjemność pomóc naszemu klientowi w zakupie takiej właśnie perełki.

Artykuł ukazał się w 10 numerze magazynu La Squadra. Tekst: Maciej Nowak, fotografie: Andrzej Cieplik

Zaprezentowana prawie pięćdziesiąt lat temu Alfa Romeo 2000 GT Veloce od razu stała się hitem dzięki dwulitrowemu, 4-cylindrowemu silnikowi zamkniętemu w lekkiej konstrukcji, z pięknym nadwoziem projektu Giorgetto Giugiaro z biura stylistycznego Bertone. Sylwetka tego auta zestarzała się w piękny sposób. Gorzej z osiągami.

Przywrócony do życia

Ten egzemplarz Alfy Romeo zjechał z linii produkcyjnej w czerwcu 1972 r. Czternaście lat później trafił do Anglii, gdzie zatrzymał się na dłużej. W październiku 2010 r. nieużywany już od lat samochód trafił do renowacji. Był to długi, żmudny proces, szczegółowo opisany i opatrzony dokumentacją fotograficzną. Ale to nie był koniec – odrestaurowanie Alfy Romeo dla jej właściciela nie było wystarczające.

Wilk w owczej skórze

Samochód trafił więc do specjalistów z Alfaholics, którzy kompleksowo przystosowali go do dzisiejszych czasów. Pomyślano o wszystkim. Choć pod maską pracowały wszystkie ze 130 KM, z jakimi silnik opuścił fabrykę, Alfaholics zmusili go do większego wysiłku: prezentowany egzemplarz ma ich aż 216! Nowa jednostka wyróżnia się specjalnym kolektorem dolotowym, dwoma gaźnikami Webera 45 DCOE, lżejszym kołem zamachowym i nowym układem zapłonowym.

Pod klasycznym nadwoziem kryją się nowoczesne podzespoły.

Zamontowano też zmodyfikowane sprzęgło. O właściwą temperaturę silnika dbają aluminiowa chłodnica, dodatkowa chłodnica oleju i elektryczny wentylator. Zmodyfikowane zawieszenie i zaprojektowany od nowa układ hamulcowy zapewniają jeszcze lepsze prowadzenie. Odpowiednią oprawę dźwiękową gwarantuje wyczynowy układ wydechowy.

Wart swojej ceny

Rachunek za samą modyfikację, bez samochodu, wyniósł 43 tys. funtów! Kompleksowo odrestaurowany egzemplarz też nie był tani. Ale w zamian otrzymujemy świetną zabawkę na kręte drogi i nie tylko! A takie projekty przyprawiają zespół La Squadry o szybsze bicie serca!

Podziel się: